Dziś opiszę dziwne powody rozstań. Bo takich naprawdę nie brakuje :)
Ludziska to mają "problemy"...
Ludzie poznają się i czasem coś z tego wychodzi - np. zakładają rodziny, a potem żyją długo i szczęśliwie. Bywa też, że nie wszystko układa się idealnie i wtedy...
Powodów, dla których jeszcze niedawno zakochani po uszy partnerzy podejmują decyzję o rozstaniu, może być wiele - od tych bardzo poważnych, po niezwykle banalne i śmieszne. Mnie niezwykle zaciekawiły te zabawne. Okazuje się, że jest ich całkiem sporo...
Przykład?
"Zerwała ze mną, bo przesiadywałem na fotelu jej kota".
Ogarniasz dzisiejszy świat? Codzienność Cię szokuje? Czasami nie jesteś pewien czy to prawda czy fikcja? Patrzysz i nie wiesz: dramat, głupota czy żart? Udowodnię, że niestety - wszystko naraz.
wtorek, 10 lutego 2015
wtorek, 9 grudnia 2014
Nietypowe przepisy prawa. Czyli absurdy światowej drogówki
poniedziałek, 1 grudnia 2014
CV. Cała prawda o nas :)
CV. Wydawałoby się prosta rzecz. Wpisujesz dane osobowe, przebieg zatrudnienia, wykształcenie, zainteresowania, sukcesy.
Jednak nie zawsze udaje nam się osiągnąć zamierzony efekt.
Niektórzy wręcz się pogrążają ;)
Oto najbardziej typowe i najciekawsze sposoby na strzelenie sobie w stopę.
W jakim celu?
Tego nie rozumiem.
Może sami znajdziecie odpowiedź ;)
Jednak nie zawsze udaje nam się osiągnąć zamierzony efekt.
Niektórzy wręcz się pogrążają ;)
Oto najbardziej typowe i najciekawsze sposoby na strzelenie sobie w stopę.
W jakim celu?
Tego nie rozumiem.
Może sami znajdziecie odpowiedź ;)
środa, 26 listopada 2014
Prasówka czyli: Na co to komu potrzebne???
Wchodzicie rano na serwisy informacyjne w necie? Czytacie newsy?Może wirtualna, albo onet? Cokolwiek?
Ja i owszem. Prasówka przy porannej kawie bywa niezbędna.
Można się dowiedzieć kto, co, z kim, dlaczego, od kiedy i w jakim celu.
I niekiedy bywa to przydatne.
Ale czasem...
Czasem naprawdę nie wiem, po jaką cholerę mi taka wiedza???
Przykład:
środa, 15 października 2014
Dobro płynące z serca, czyli: Czy warto pomagać?
W telewizji wszystko pięknie wygląda:
Ona czy on, czy oni razem wzięci, biedni, zapomniani, zrozpaczeni. W rozpadającym się domku, zagrzybiałym mieszkanku, z chorym dzieciakiem wyjącym w brudnym wózku, z jednym krzesłem i pustą lodówką.
Żal serce ściska. Wysyłasz smsa, dzonisz z pytaniem o potrzebne rzeczy, notujesz numer konta bankowego. I pomagasz. Pomagasz, bo pomagać trzeba. Pomagasz, bo jak inaczej?
I chcąc nie chcąc nakręcasz spiralę. Spiralę biedy, niezaradności i wyrzutów sumienia. Bo one lubią ruch obrotowy...
Ona czy on, czy oni razem wzięci, biedni, zapomniani, zrozpaczeni. W rozpadającym się domku, zagrzybiałym mieszkanku, z chorym dzieciakiem wyjącym w brudnym wózku, z jednym krzesłem i pustą lodówką.
Żal serce ściska. Wysyłasz smsa, dzonisz z pytaniem o potrzebne rzeczy, notujesz numer konta bankowego. I pomagasz. Pomagasz, bo pomagać trzeba. Pomagasz, bo jak inaczej?
I chcąc nie chcąc nakręcasz spiralę. Spiralę biedy, niezaradności i wyrzutów sumienia. Bo one lubią ruch obrotowy...
środa, 17 września 2014
Trasy rowerowe – śliczne i zdrowe... czyli jak się odnaleźć w labiryncie uczuć
Rower.
Wydawałoby się prosta sprawa: Kupujesz, wsiadasz, jedziesz. Znajdujesz ścieżki rowerowe , malownicze zakątki i korzystasz z walorów przyrody. Wiatr we włosach, zapach traw i... tłum polujących bądź upolowanych.
Znaczy kto? Znaczy zakochani. Lub kandydaci na zakochanych.
Człowiek chciałby w ciszy i względnej samotności obcować z naturą po godzinach pracy. Niestety. Szanse są równe zeru :/
Przykład:
Wydawałoby się prosta sprawa: Kupujesz, wsiadasz, jedziesz. Znajdujesz ścieżki rowerowe , malownicze zakątki i korzystasz z walorów przyrody. Wiatr we włosach, zapach traw i... tłum polujących bądź upolowanych.
Znaczy kto? Znaczy zakochani. Lub kandydaci na zakochanych.
Człowiek chciałby w ciszy i względnej samotności obcować z naturą po godzinach pracy. Niestety. Szanse są równe zeru :/
Przykład:
sobota, 6 września 2014
„Gdyby MŚ nie były w Polsce, nie byłyby zakodowane” czyli polskie realia siatkarskie
Wpieniło mnie – i nie tylko mnie – że mistrzostwa piłki siatkowej są kodowane i że żeby obejrzeć polskie mecze musimy za to zapłacić.
Rozumiem, że Polsat zarobić musi, a zwłaszcza rozumiem, że chce. Nie dziwi nikogo.
Dziwi natomiast to, na czym chce zarabiać. Bo jak widać na miłości polskich kibiców do naszej drużyny narodowej. A sprzedawania miłości nikt nie lubi!
„Rynek polskiej reklamy jest za mały, by sfinansować takie wydarzenie jak Mistrzostwa Świata w siatkówce. Proszę mi uwierzyć. Gdyby tylko udało się wyjść w okolicach zera z reklamą, to na pewno nie zamknęlibyśmy MŚ w serwisach płatnych. To był pierwszy i preferowany przez nas model”- powiedział Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.
Może, kto wie, hmm... A może nie?
Rozumiem, że Polsat zarobić musi, a zwłaszcza rozumiem, że chce. Nie dziwi nikogo.
Dziwi natomiast to, na czym chce zarabiać. Bo jak widać na miłości polskich kibiców do naszej drużyny narodowej. A sprzedawania miłości nikt nie lubi!
„Rynek polskiej reklamy jest za mały, by sfinansować takie wydarzenie jak Mistrzostwa Świata w siatkówce. Proszę mi uwierzyć. Gdyby tylko udało się wyjść w okolicach zera z reklamą, to na pewno nie zamknęlibyśmy MŚ w serwisach płatnych. To był pierwszy i preferowany przez nas model”- powiedział Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.
Może, kto wie, hmm... A może nie?
poniedziałek, 1 września 2014
InPost, czyli dramat szarego człowieka...
Ten kraj niejednego wykończy...
Nic szczególnego: dostałam awizo do skrzynki. Nie byłam zaskoczona, spodziewałam się przesyłki z allegro. Z nawyku pomaszerowałam na pocztę.
Pani w okienku nieuprzejmym tonem poinformowała mnie, że to nie u nich. Adres ten sam, ale nie u nich. To niejaki InPost, a przesyłkę odebrać mogę w kiosku Ruchu, ten sam budynek, drugie wejście. Poszłam.
Kiosk był już zamknięty. A w zasadzie nie kiosk, a okienko, bo widziałam, że w środku siedzi kobieta. Na okienku kartka: czynne 7-16. Oczywiście w tych godzinach to ja albo idę do albo z pracy, albo w pracy jestem. A że była minuta po 16-tej zapytałam grzecznie czy zechciałaby mi wydać przesyłkę, bo ja pracuję, nie mam jak, nie mogę itp. itd.
Ale skąd! Wygłosiła, że jej to nie obchodzi, bo ona zamyka. To pytam czy syn juro może odebrać? Ona, że jak dam synowi notarialne upoważnienie, to mu wyda.
No i mnie szlag trafił!
Nic szczególnego: dostałam awizo do skrzynki. Nie byłam zaskoczona, spodziewałam się przesyłki z allegro. Z nawyku pomaszerowałam na pocztę.
Pani w okienku nieuprzejmym tonem poinformowała mnie, że to nie u nich. Adres ten sam, ale nie u nich. To niejaki InPost, a przesyłkę odebrać mogę w kiosku Ruchu, ten sam budynek, drugie wejście. Poszłam.
Kiosk był już zamknięty. A w zasadzie nie kiosk, a okienko, bo widziałam, że w środku siedzi kobieta. Na okienku kartka: czynne 7-16. Oczywiście w tych godzinach to ja albo idę do albo z pracy, albo w pracy jestem. A że była minuta po 16-tej zapytałam grzecznie czy zechciałaby mi wydać przesyłkę, bo ja pracuję, nie mam jak, nie mogę itp. itd.
Ale skąd! Wygłosiła, że jej to nie obchodzi, bo ona zamyka. To pytam czy syn juro może odebrać? Ona, że jak dam synowi notarialne upoważnienie, to mu wyda.
No i mnie szlag trafił!
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Alarmowy 112, czyli nocna akcja policyjna ;)
Dzwoniliście kiedykolwiek na numer 112? Tak, mam na myśli alarmowy.
Macie doświadczenie w sprawie akcji policyjnych i pomiaru szybkości reakcji funkcjonariuszy na wezwanie? Spieszyli się, czy raczej można skonać, nim dojadą?
To był poniedziałek. Późny wieczór (a w dodatku urlop miałam). Około północy postanowiłam położyć się spać i... I nic z tego. Dlaczego? Bo w poniedziałkowe wieczory mam pod blokiem imprezę rodem z dzikiego zachodu. Tydzień w tydzień. Bez pomyłki :/
Przed północą pod blok podjeżdża srebrne auto i parkuje pod oknami. Przez jakieś 30 minut czterech panów rozmawia w samochodzie. Rozmawia coraz głośniej i głośniej. A nocna cisza niesie ich głosy hen hen, ku uszom próbujących zasnąć mieszkańców...
Macie doświadczenie w sprawie akcji policyjnych i pomiaru szybkości reakcji funkcjonariuszy na wezwanie? Spieszyli się, czy raczej można skonać, nim dojadą?
To był poniedziałek. Późny wieczór (a w dodatku urlop miałam). Około północy postanowiłam położyć się spać i... I nic z tego. Dlaczego? Bo w poniedziałkowe wieczory mam pod blokiem imprezę rodem z dzikiego zachodu. Tydzień w tydzień. Bez pomyłki :/
Przed północą pod blok podjeżdża srebrne auto i parkuje pod oknami. Przez jakieś 30 minut czterech panów rozmawia w samochodzie. Rozmawia coraz głośniej i głośniej. A nocna cisza niesie ich głosy hen hen, ku uszom próbujących zasnąć mieszkańców...
piątek, 23 maja 2014
Conchita Kiełbasa. Facet XXI wieku...
Widzieliście konkurs Eurowizji? Pewnie tak. A jeśli nie, to na pewno znacie z prasy czy internetu Pana Kiełbasę, znaczy Panią...?... Chyba...?Ja tam w niczyje orientacje nie wchodzę! Nie moja broszka.
Ale nie podoba mi się facet w damskiej kiecce i już! Nic na to nie poradzę. Dla mnie to nie to.
A zarost u kobiety? Hmm... Znam pewną wąsatą panią z sąsiedztwa. Ale ona się nie przebiera za faceta. Nosi dumnie i wąsy i spódnice. Jej sprawa.
Dziś, w czasach kiedy mówi się do mężczyzny: "Stary, ogól brodę, bo wyglądasz jak baba!", te jej wąsy to chyba właśnie potwierdzenie kobiecości?
Nic już nie ogarniam :/
piątek, 2 maja 2014
Mit, że: Rudy, to fałszywy
Blondynką już kiedyś byłam. Urokliwe i skuteczne ;) Brunetką rzecz jasna też (profesjonalizm i zmysłowość w jednym!). Pomyślałam wiec, że czas na czerwień we włosach. Podzieliłam się tym pomysłem z przyjaciółmi i wiecie co usłyszałam? "Fajnie, noo....Ale rudy, to fałszywy. Wiesz, co robisz?".
No to rozprawmy się z tematem :)
No to rozprawmy się z tematem :)
środa, 11 grudnia 2013
Dobra bajka na dobranoc
wtorek, 26 listopada 2013
Ludzie są złośliwi :/
Doszłam do wniosku, że żyjemy w czasach masowego, niczym nie skrępowanego i powszechnie tolerowanego chamstwa, złośliwości i daleko posuniętego krytykanctwa.
Obsmarowuje się wszystko: od gwiazd filmowych, przez sąsiadów i księdza proboszcza, aż po róże w ogrodzie cioci. Wszystko. Z premedytacją.
środa, 6 listopada 2013
Wyznawcy Słońca - wiara czy kpina? Czyli nowy związek wyznaniowy w Polsce
Jak donosi Rzeczpospolita: "Wyznawcy Słońca - to najnowszy związek wyznaniowy w Polsce. Zarejestrowało go Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji".
Nie mają praktycznie żadnej doktryny, a zainspirował ich artykuł znaleziony w internecie. Do ich obrzędów należą libacje alkoholowe, ale mimo to ministerstwo zatwierdziło ich jako związek wyznaniowy...
środa, 2 października 2013
Zaraziłem się rakiem! Czyli poglądy rodaków na temat nowotworów...
Ponieważ temat nowotworów jest obecnie niezwykle popularny - pisze się o tym, mamy liczne programy uświadamiające dorosłych i młodzież, nasi znajomi bliżsi lub dalsi coraz częściej się z nim zmagają - myślałam, że mamy jako taką wiedzę na temat raka. Ale chyba się myliłam. I to bardzo...
piątek, 28 czerwca 2013
Tata i tatuś, czyli nowy model rodziny.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Wychowanie do życia w rodzinie
Nie bardzo rozumiem czym jest owo piękne wychowanie do życia w rodzinie. Próbą ugruntowania w młodzieży (dzieciach?) poglądu na to czym jest podstawowa komórka społeczna czy też jak w sposób kulturalny i społecznie akceptowany radzić sobie z popędem? Bo jakby nie patrzeć to i to w naszym państwie kuleje :/
środa, 24 kwietnia 2013
Latający Potwór Spaghetti
Znana jest Wam sprawa powieszenia durszlaka w Sejmie? Tak, obok krzyża, jako symbolu religijnego.
Na wielu forach można przeczytać następującej treści wypowiedzi:
"PiS domaga się krzyża w Sejmie. A ja domagam się powieszenia obok krzyża durszlaka. Durszlak to symbol religijny Kościoła Latającego Potwora Spaghetti i jako żarliwy pastafarianin żądam, żeby wisiał w Sejmie i przypominał o zasadach mojej religii niedbale sformułowanych w Luźnym Kanonie! Domagam się także odwołania do wartości pastafariańskich w Konstytucji i zobowiązania KRRiT do kierowania się tymi luźnymi zasadami. "
Na wielu forach można przeczytać następującej treści wypowiedzi:
"PiS domaga się krzyża w Sejmie. A ja domagam się powieszenia obok krzyża durszlaka. Durszlak to symbol religijny Kościoła Latającego Potwora Spaghetti i jako żarliwy pastafarianin żądam, żeby wisiał w Sejmie i przypominał o zasadach mojej religii niedbale sformułowanych w Luźnym Kanonie! Domagam się także odwołania do wartości pastafariańskich w Konstytucji i zobowiązania KRRiT do kierowania się tymi luźnymi zasadami. "
środa, 6 marca 2013
Internetowa miłość
piątek, 1 marca 2013
Fachowiec
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















